
Hmmm, nawet nie wiecie (ale już serdecznie donoszę), że przeczytałam ostatnio książkę M. Prokopa Chłopaki chojraki i… i po zy ty wnie mnie zaskoczyła.
Przymierzałam się do niej jak do przysłowiowego jeża. No bo jak to – ja, dziewczyna, a czytam książkę, po którą, idąc tropem tytułu, powinien sięgnąć chłopak.
Otworzyłam pierwszą stronę, zagłębiłam wzrok i – nie będę ukrywała – za chwilę znalazłam się na stronie ostatniej. Tak, tak, z tym „za chwilę” to oczywiście trochę przesadziłam. W każdym bądź razie czyta się ją doskonale. Akcja prowadzona jest
w bardzo oryginalny sposób. Czytelnik rozmawia z… z duchem Bronkiem (Bronisław Malinowski – antropolog, tzn. badacz odkrywający zupełnie nieznane światy). Dzięki niemu poznajemy chłopaków, którzy zmienili świat: Zbigniewa Religę, Adama Małysza, Jerzego Owsiaka, Zbigniewa Wodeckiego, Roberta Kubicę i wielu, wielu innych. Język humorystyczny, żargonowy, powiedzielibyście – niedrętwy (?).
Nie wiem, czy wiecie (masło maślane?), że Adam Małysz rozmyślał o rzuceniu skoków w diabły, chciał pracować w zawodzie, którego nauczył się w szkole – zostać dekarzem i chodzić po dachach.
A Robert Kubica usiadł za kierownicą, kiedy miał cztery lata. Rodzice kupili mu takie miniaturowe autko terenowe, którym szalał po podwórku (…).
Rozdział o Zbigniewie Relidze zaczyna się od dowcipu: Młodzieniec rzuca się do stóp ukochanej dziewczyny i woła: „Oddam ci moje serce!”
A tu znienacka miedzy nich wpycha się Religa i mówi: „Dziękuję, chętnie przyjmę. Znam kogoś, komu się przyda”.
Co nieśmieszne?
To dlatego, ze jeszcze nie wiecie, kim jest Zbyszek Religa. Nie szkodzi. Zaraz to naprawimy. Czas poznać (…).
A nie, nie, nie. Kim jest ta postać (oraz inne opisane w tej książce) i jakim przeciwnościom musiał stawiać czoła, dowiecie się z książki Chłopaki chojraki.
Alarmuję do Waszych sumień: Nie przegapcie tej lektury! Byłoby szkoda.
Do wypożyczenia w szkolnej bibliotece!!!
Comentarios